Wiesz, związki nie są wcale łatwe, (no chyba, że to gimnazjum). W związku, 'w dojrzałym związku' ludzie radzą sobie ze wszystkim, ze wszystkim co ich spotyka. Wiedzą, że trzeba skupiać się na chwili obecnej, zamiast wybiegać myślą naprzód. W dojrzałym związku ludzie nie są od siebie uzależnieni, są współzależni a to jak czarne i białe. W dojrzałym związku ludzie unikają zazdrości, zaborczości, dumy, męskiej dumy, bo wiedzą że to najprostsza i najkrótsza droga do zniszczenia tego co wspólnie stworzyli. A męska duma? Duma to przeciwieństwo dojrzałości, czasem trzeba schować ją w kieszeń i powiedzieć: "tak, wiem, to moja wina, przepraszam". Wierz mi, duma nie pomoże Ci przenieść Waszej miłości przez życie. A dojrzały związek? Dojrzały związek to praca, ciężka codzienna praca. Trzeba ze sobą rozmawiać, trzeba się na siebie otwierać, umieć pójść na kompromis, mieć dla siebie czas, respektować swoje granice, troszczyć się o siebie, zapewniać sobie poczucie bezpieczeństwa, umieć się czasem poświęcić, zrezygnować z czegoś, docenić drugą osobę, nieustannie być dla siebie wsparciem, wyciągać wnioski z kłótni, dziękować za dobre momenty. W dojrzałym związku nie ma Ty i Ja, Ja i Ty, w dojrzałym związku jesteśmy My.
Witam...
(Zmiany zaszły u mnie i u A. Wynajelismy mieszkanie i się docieramy. 😊🏡)
'Podarowałeś mi coś, co nawet trudno nazwać. Poruszyłeś we mnie coś, o istnieniu czego nawet nie wiedziałam. Jesteś i zawsze będziesz częścią mojego życia. Zawsze.' - 'S@motność w sieci'
wtorek, 6 września 2016
czwartek, 17 marca 2016
-Jaka jest jedna rzecz, której już nigdy więcej nie zrobisz?
-Nie zaufam bez granic drugiemu człowiekowi. Nigdy.
Nie można tego robić. Nie można powierzyć wszystkiego drugiej osobie i być jednocześnie pewnym, że to wszystko jest w dobrych rękach. Nie można być pewnym tak na sto procent, nigdy. Nie można oddawać całego siebie. Nie można wierzyć na słowo lub nabierać się na obietnice.
Nic nie jest na pewno.
I nic nie jest na zawsze.
Tak samo, jak nie ma na świecie człowieka, który nigdy nas nie zawiedzie.
(bo ja o tym miejscu ciągle myślę i ciągle chce tu być.
tylko chyba nie potrafię, już być tak jak kiedyś.)
środa, 17 lutego 2016
- Czy myślisz, że zaszły w Tobie jakieś zmiany w ciągu ostatniego roku? Jakie?
- Zrodziło się we mnie więcej obojętności. Odwróciło się kilku ludzi. Kilka razy upadłam i nie potrafiłam się podnieść. Więcej niż kilka razy płakałam i nie umiałam przestać. Kogoś znienawidziłam, a kogoś chyba pokochałam. Ktoś dał mi lekcję życia. Uświadomiłam sobie, że nic nie jest na zawsze i że ludzie już do końca świata pozostaną egoistami. Przez cały rok trzymałam za rękę nadzieję, wierząc, że to pomoże. Zwątpiłam bardziej w międzyludzkie zaufanie. Postawiłam na swoim i dużo przez to w ciągu ostatniego roku wygrałam. Stałam się silniejsza na pokaz i słabsza, gdy zostaję sama. Polubiłam samotność, noc i ciszę. I wydaję mi się, że coś straciłam. Tylko jeszcze nie wiem co.
(Jesteśmy uziemieni w domu, Kubuś chory już drugi tydzień - powoli dostaję do głowy.
Ale może jutro wyjdziemy i pójdziemy na jakiś spacer, może kaczki nakarmić - zależy jaka pogoda będzie. Miłego wieczoru.)
Ale może jutro wyjdziemy i pójdziemy na jakiś spacer, może kaczki nakarmić - zależy jaka pogoda będzie. Miłego wieczoru.)
niedziela, 27 grudnia 2015
uciekam od Ciebie, od Twoich ramion - nie potrafię w nich odnaleźć bezpieczeństwa, które kiedyś byłam w stanie poczuć na odległość; coraz mniej mam Ci do powiedzenia i martwi mnie fakt, że jestem sama dla siebie; wiem, że jesteś wiem że nie chcesz być odstawiony na bok; narazie musisz; muszę zregenerować swój organizm - połatać podarte skrzydła; potem dołączę do Ciebie; polecimy jeszcze daleko - obiecuję; tylko jeszcze nie teraz, nie dziś, nie jutro.
(to miejsce to moja ostoja. wracam tu zawsze kiedy jest źle.
a dziś jest wyjątkowo źle, więc postanowiłam wrócić.
może uda mi się zostać na dłużej.)
sobota, 7 marca 2015
Zaczął się marzec - czekam na wiosną, ale na taką prawdziwą. Już nie mogę się doczekać jak się wszystko zacznie zielenić a kwiatki, zaczną kwitnąć. Dziś idąc do pracy w przy domowym ogródku widziałam jak kwiatki zaczynały kwitnąć i aż o wiele lepiej mi się szło do pracy.
Po prowocie z niej nawet nie czułam się senna, teraz wziełam prysznic, oglądam Grey's Anatomy i zastanawiam się czy może nie poprasować. Ale pierwsze co zrobię to postawie wode na kawe.
Tak w ogóle, to z Kubą zaczynamy lubieć długie spacery i to bez wózka - jest postęp. Jutro mam wolnę wiec zrobię sobie kawy albo herbaty z cytryną do kuba termicznego i pójdziemy karmić kaczki.
Miłego dnia.
poniedziałek, 23 lutego 2015
Czasami jest jak z wpisywaniem hasła. Wiemy że się pomyliliśmy ale klikamy 'zaloguj' i czekamy na napis 'błąd przy logowaniu'. Wtedy zaczynamy wpisywać wszystko od nowa. Jeżeli się skupimy, nie pomylimy się ale czasem bywa że znów trzeba zacząć jeszcze raz. Żeby coś naprawić trzeba się skoncentrować na błędzie i mieć świadomość że może nie udać nam się to naprawić za pierwszym razem. Czasem trzeba wszystko zaczynać od nowa, od nowa, od nowa... Trzeba znaleźć w sobie siłę i być wytrwałym aż w końcu uda nam się 'zalogować'.
Nie śpię już trzy noce. Duszę się powietrzem w ciasnym pokoju, w zakurzonym domu. Mam wrażenie że nawet najmniejsze roztocze jest w stanie mnie zabić. Płuca bolą mnie od nieustannego kaszlania. Na szafce nocnej leży wielka sterta leków. Połowa wcale nie działa, niektóre uśmierzają ból tylko na chwilę. Jedno wielkie placebo.
Akumulator zawsze wyładowuje się wtedy kiedy go potrzebuję. To takie życiowe.
Tak jestem chora, chodzę do pracy i zajmuje się dzieckiem - i jestem przemęczona. A do tego teraz zamiast iść spać, to siedzę oglądam Grey's Anatomy i czytam #wikilistka.pl .
poniedziałek, 9 lutego 2015
Nowy tydzień - czas na zmiany. Czas -start.
No to zaczniemy od kupienie teczki, i uporządkowania swoich dokumentów, później w zeszycie spisze wszystko co mam do zrobienie, co chce zrobić i takie tam. A potem będziemy zmieniać powoli swoje życie. Myślę o jakimś zdrowszym odżywianiu, i w ogóle jakiś dużych poważnych zmianach. Jedną poważną mam już za sobą - w końcu zmieniłam pracę. Teraz czas na resztę, ale o tym dopiero jak się spełni.
Kubuś śpi, obiad już prawie gotowy. Jedyne co muszę zrobić to ugotować makaron do zupy. I przygotować się do pracy.
Tak myślę, że może zrobię tutaj jakiś post o blogach które czytam.
Miłego dnia.
Miłego dnia.
środa, 28 stycznia 2015
W domu cisza, wszyscy śpią. Jedynie słychać szum laptopa i na tym koniec. A ja siedzę, piję herbatę, przeglądam blogi (a dokładniej to nadrabiam zaległości), szukam jakiś inspiracji. Przeglądam ogłoszenie w sprawie pracy dla A, w sprawie mieszkania. Mam nadzieję, że do wakacji będzie tak jak ja chce.
Poza tym, chce coś zmienić w swoim życiu. Może jakaś zdrowsza dieta? Może bardziej ułożony harmonogram dnia? Może jakieś ćwiczenia? Jeszcze sama nie wiem dokładnie, ale wiem, że na pewno coś zmienię, bo dalej tak żyć nie mogę. Czuję się strasznie. Wiecznie jestem podminowana, i tak muszę to napisać jestem leniwa i nic mi się nie chce. Także, jako że za chwilę zacznie się 2miesiąc tego roku, to stwiedziłam, że to dobry powód do wdrążenia w życie jakiś zmian.
Spokojnej nocy.
sobota, 24 stycznia 2015
Dawno nie miałam takiego śniadania. Ba, nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz zjadłam coś w spokoju. Ciągle coś jem w pośpiechu. Rano śniadanie - na szybko, nim Kuba wstanie. (pod warunkiem, że mam na popołudnie, jak na rano to nawet i śniadania nie jem.) Kawa pita spokojnie? Chyba w pracy, ale to jeszcze nim ją zmieniłam. Tak ostatnio się zastanowiłam, i ja dużo rzeczy robię w pośpiechu, ale to dlatego, że nie mam czasu, 8godzin w pracy, wcześniej bywało 12, więc jak przychodzę do domu, to nie mam siły na nic, marzę o szybkim (tak, zaś szybko) prysznicu, i pójściu spać. Ale niestety tak się nie. Mam dziecko, a to oprócz chwili czułości, jeszcze do czegoś zobowiązuje, na przykład do zabawy, czytania książki, czy czegoś innego.
Także chyba, rozkoszować się śniadaniami będę wtedy kiedy Kuba będzie chodził do przedszkola. (mam taką nadzieję.)
A teraz idę pościelić Kubusiowi łóżku, i będę się modlić żeby poszedł wcześniej spać.
Do usłyszenia.
środa, 21 stycznia 2015
Kubuś śpi. Ja mam chwile dla siebie, więc pije kawę, którą zrobiłam sobie o 10rano, oglądam serial, przeglądam blogi. Dobrze, że obiad mam już gotowy.
Czasami się zastanawiam, jakby wyglądało moje życie, gdyby nie Kuba. Bo pewnie by się coś tam zmieniło, ale czy żałuję, że go mam? Nie, nie żałuje. Jest najlepszą rzeczą jaka mnie spotkała. Bo on daje mi więcej szczęścia, niż płaczu. I jest mój, do końca <3 p="">3>
poniedziałek, 19 stycznia 2015
Zaczynam ten post pisać od początku roku, ale jakoś nigdy nie umiem usiąść i napisać.
Teraz mam jakiś powód, zmieniłam pracę, mam nadzieję że wyjdę na tym na lepsze. Mam zamiar wdrążyć w życie, jakiś w miarę poukładany plan dnia. Mam fajny kalendarz (co z tego, że to szkolny kalendarz.) i mam nadzieję, że to się mi uda. Poza tym już mam ten dzień jakoś poukładany, wiem co jak i kiedy, ale chciałabym to spisać, żeby niczego nie zapomnieć. Do tego mam też inne postanowienie, na ten rok. Ale nie chce go zdradzić, bo wydaje mi się, że wtedy się nie spełni. Ba, nawet nigdzie go nie zapisałam, tak chce żeby się spełniło.
A teraz wracam do dalszego oglądania "Lie to me", korzystam że Kubuś z dziadkiem ogląda bajki.
wtorek, 18 lutego 2014
Od środy moje życie obróciło się o następny 180stopni, albo więcej. Nie spodziewanie w środę wróciłam do pracy po prawie dwu miesięcznej przerwie, gdzie opanowaliśmy razem z Kubą od nowa, nasz plan dnia. A tak teraz wszystko jest na opak. Wstajemy tak jak zawsze, i albo prowadzę Kubę do opiekunki, albo zostaje w domu z moją mamą, a ja idę do pracy i wracam koło 17 i zajmuje się tym szkrabem. No i spędzamy razem czas, na zabawie, kąpieli, usypianiu. Trochę żałuję, że mamy tego czasu tak mało, ale wiem, że w wakacje będziemy mogli sobie spokojnie pozwolić na jakiś wypad. Więc jak narazie jestem dobrej myśli, i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
A teraz nie mogę spać, i nadrabiam prawie tygodniowe zaległości.
wtorek, 11 lutego 2014
Sądzę, że gdyby Kubuś umiał mówić to rzekłby: Mamo, goń mnie. A ja w te niedzielne popołudnie starałam się za nim biegać, i uważałam, żeby nic sobie nie zrobił. Ale żaden upadek, mu nie przeszkadzał, jak na 14-miesięcznego dzieciaczka, starał się jak najczęściej sam podnosić po upadku. (Czy mi się wydaje, czy on chce mi się już usamodzielnić. Ale przecież jest na to jeszcze taki malutki.)
Od paru dni, każdy spacer (jeśli jest ładna pogoda), kończy nam się wycieczką na plac zabaw, gdzie Kubuś dostaje się na 'wolność' i biega, zagląda w każdą dziurę, stara się wejść do piaskownicy, a ja dzielnie za nim, żeby sobie krzywdy nie zrobił. I tak stwierdziłam, że jak nam mały szkrab zaczyna raczkować, potem chodzić to żadna Ewa Chodakowska, nie jest nam potrzebna, bo trening mamy już przy tym brzdącu.
Dzisiaj pogoda nam nie dopisuje. Ale pewnie, jak przestanie padać to się wybierzemy się na jakiś spacerek, a tak to będziemy siedzieć w domku i się zabawiać.
Miłego dnia, kochani!
niedziela, 9 lutego 2014
Całe życie martwimy się o przyszłość… Robimy plany. Próbujemy przewidzieć przyszłość. Jakby mogło to (…) załagodzić wstrząs. Ale przyszłość zawsze się zmienia. Przyszłość jest domem naszych największych lęków… i naszych największych nadziei. Ale jedna rzecz jest pewna… Ale kiedy w końcu nadejdzie… Przyszłość… Nigdy nie jest taka, jak sobie wyobrażaliśmy.
(Patrzeć jak dziecko jest z siebie dumne, kiedy zrobi pierwsze kroki na placu zabaw - bezcenne <3 comment-3--="">3>
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Żebyś robił mi herbatę bez cukru jak mi zimno i kawę na śniadanie i całował we włosy po przebudzeniu i na dobranoc i pisał głupie wiadomości z dalekich podróży i zabierał na spacer w sobotnie popołudnie i czytał książki koło mnie przed snem i mówił że boli że nie wiesz że przemija i że nie umiesz i całował w kinie i uczył jak się zmienia pas w popołudniowych korkach i leżał ze mną na słońcu nad wodą i mnie dotykał i podziwiał nową sukienkę i mówił że beze mnie to bez sensu i głaskał po policzku i robił mi zdjęcia i oglądał ze mną ulubione filmy po raz piętnasty i śmiał się ze mną i przytulał kiedy płaczę bo ja ciągle płaczę więc przytulaj mnie ciągle i zabierał na koncerty i leżał ze mną na ławce w parku i przynosił mi kwiaty i nie pozwalał rozpadać się na kawałki i zabrał mnie nad morze i tańczył ze mną i żebyś za mną tęsknił kiedy mnie obok nie ma i żebyś już wiedział żebyś był pewny żebyś potrafił... kochać.
(było już tu, ale cały czast to jest we mnie. więc stwierdziłam, ze i tu powinno być.)
niedziela, 12 stycznia 2014
"Zakochaliśmy się w sobie mimo dzielących nas różnic, a gdy już to się stało, zrodziło się coś wyjątkowego i pięknego. Moim zdaniem w ten sposób kocha się tylko raz i dlatego każda nasza wspólna minuta jest na trwałe wyryta w mej pamięci. Nigdy nie zapomnę ani jednej chwilii."
-Nicholas Sparks, 'Pamiętnik'
(Chwila wolnego. Kuba śpi, czyt. nadrabiam zaległości i piję herbatę.)
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Miłość to coś na co czekamy. Wyobrażamy sobie pierwszy pocałunek, nasz pierwszy sex, nasze pierwsze "kocham cię". Ale nie umiemy sobie wyobrazić naszego złamanego serca pierwszy raz. Może jest to zbyt bolesne, żeby sobie wyobrazić. Ale patrząc na to z innej strony bolesna miłość może nas naprawdę zmienić. To utrata miłości czyni nas tym kim jesteśmy... Strata rodzica, dziewictwa... Tego, kim możesz być... Twojej niewinności... Te straty być może, to nasze pierwsze kroki w dorosłość.
Życie staje się bardziej skomplikowane, ale również wypełnia się obietnicami i możliwością, że Twoje serce otworzy się na nowy początek..
niedziela, 6 października 2013
Spokojne przechodzenie jesieni w zimę wcale nie jest przykrym okresem. Zabezpiecza się wtedy różne rzeczy, gromadzi się i chowa jak największą ilość zapasów. Przyjemnie jest zebrać wszystko, co się ma, tuż przy sobie, możliwie najbliżej, zmagazynować swoje ciepło i myśli i skryć się w głębokiej dziurze, w samiutkim środku, tam gdzie bezpiecznie, gdzie można bronić tego, co ważne i cenne, i swoje własne.
sobota, 21 września 2013
każdy związek na początku wydaje się idealny. do czasu. żaden nie jest. nie ma idealnych związków tak jak i nie ma idealnych ludzi. spotykacie się, często, coraz częściej. oddajesz swój czas, swoje dni, miesiące, lata, całą siebie. oddajesz się fizycznie i psychicznie. pozwalasz sobie na zaufanie, na bezgraniczną wiarę w to, że się uda. jest idealnie. tylko ty o tym wiesz. czekasz, ciągle czekasz cierpliwie na uwagę, na zrozumienie, na troskę i na czyjś czas, dni, miesiące i lata. wydaje ci się, że w końcu, nareszcie masz swoje szczęście. a potem, nagle, niespodziewanie, znienacka pojawia się rysa. kolejna i następna. i jeszcze parę. każda coraz bliżej serca. jeszcze się trzymasz, ciągle stoisz i wierzysz, że da się nie myśleć. że da się zapomnieć. że da się nie mieć wątpliwości. nie bać się. ale chcesz uciekać, bo jednak się boisz. bo to dla ciebie tak cholernie ważne. było i jest nadal. dlatego zostajesz.
(postaram się być bardziej systematyczna!)
sobota, 10 sierpnia 2013
Prawda nigdy nie była całkowicie wystarczająca. Może właśnie dlatego ludzie kłamią żeby ulepszać ten świat? Tworzą nowe koncepcje, uciekają od rzeczywistości, wyobrażają lepszy żywot. Nie ma takiej rzeczy, której człowiek nie jest w stanie zrobić dla ułatwienia sobie życia. Piękne kłamstwo zawsze będzie lepsze od prawdy, bo mamy możliwość je stworzyć. Prawda tworzy się sama.
(wena, mnie opuszcza..)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















